Piątki z depresją

Co zrobisz? No nic nie zrobisz. Czyli sztuka samoakceptacji II

Spotkałam w moim życiu wiele wspaniałych i bardzo wartościowych ludzi, którzy fatalnie się traktują i często nie mają wobec siebie szacunku. Sprawiło to, że każdej tej osobie z osobna chcę powiedzieć: „SPÓJRZ W LUSTO I WEŹ SIĘ W KOŃCU DOCEŃ!”. Podczas tworzenia tego wpisu włączył mi się tryb superbohaterki, która chce uratować ludzkość, ale… Naprawdę ciężko patrzy się na osoby, która tak namiętnie się samobiczują. [I co najgorsze, mam świadomość tego, że mogłabym skierować te słowa też do siebie samej sprzed roku.]

Znam masę takich osób – zupełnie nieświadomych swojej wartości i nietraktujących się tak, jak na to zasługują. Ludzi, którzy mogliby zmieniać świat, kreować rzeczywistość, żyć tak, żeby każdego dnia zasypiać z satysfakcją i poczuciem, że są na dobrej drodze, robią to, czego chcą, a ich codzienność jest przyjemnym wyzwaniem, ciekawą drogą. Tymczasem jednak oni pozwalają się wykorzystywać pracodawcom, zastraszać partnerom, sterować rodzicom lub znajomym i dają się wciągnąć w jakieś oczekiwania, które narzuca im rodzina, otoczenie, społeczeństwo. To jest Twoje życie i to Ty masz je przeżyć! Oczywiście po swojemu. Rób to co kochasz, to co Cię kręci czy chciałbyś spróbować. Nie przejmuj się tekstami typu: i tak Ci się znudzi, i tak to rzucisz? I co z tego? Czy to ma jakieś znaczenie? Nie. Życie polega na próbowaniu różnych rzeczy. Nie wszystko jest słodkie, czasem trafia się na przesoloną potrawę. Nie spodoba Ci się to czym byłeś zainteresowany? Nic się nie stało, przynajmniej wiesz, że to nie jest dla Ciebie i nie będziesz żył z myślą, że: mogłem spróbować lecz z myślą: ale miałem zajebiste i ciekawe życie.

Gdy w bliskim kręgu moich znajomych są ludzie, którzy zgadzają się na życie o znacznie obniżonej jakości tylko dlatego, że nie wiedzą, że mogą więcej – mam ochotę łapać ich za ramiona i potrząsać nimi, krzycząc „DLACZEGO TO SOBIE ROBISZ?! WIESZ JAK WARTOŚCIOWA/Y JESTEŚ?! DO DZIEŁA!”.

Koniec końców, mniej więcej tak zrobiłam, bo za ciężko mi było patrzeć na to, jak osoby zasługujące na wszystko, co najlepsze, akceptują coś dostatecznego.

Znając życie, wśród Was też jest trochę takich osób. Tych, którzy zadowalają się średnim zamiast sięgnąć po wspaniałe – bo boją się sprawdzić, czy jest to osiągalne. Daleko mi do stwierdzenia „wszystko jest możliwe, jeśli tylko mocno tego pragniesz!”, ale wydaje mi się oczywiste, że nie dowiemy się niczego, dopóki nie sprawdzimy. No dawaj – żeby wygrać, trzeba grać.

Jeżeli czytacie ten tekst i czujecie, że jest on skierowany do Was, to i Was łapię za ramiona, wkurzona zaistniałą sytuacją. Przestańcie pozwalać sobie źle się traktować. Sterujcie własnym życiem i szukajcie w nim tego, czego chcecie. Nie gódźcie się na warunki, które Was nie satysfakcjonują. Zacznijcie działać.

Ewelina Kowalska