Piątki z depresją

Dlaczego ludzie boją się wizyty u psychiatry?

Żeby okiełznać strach przed wizytą u psychiatry to w pierwszej kolejności powinniśmy zadać sobie samym pytanie, czego tak naprawdę się boimy? Wizyty, lekarza, reakcji ludzi czy powiedzenia samemu sobie, że potrzebuje się pomocy? W dzisiejszym poście omówię pierwsze dwie kwestie i postaram się udowodnić, że lekarz psychiatra to też człowiek i zupełnie nie ma się czego wstydzić i bać. Złe jest to, że się nie leczymy i nie wykonujemy badań, powinniśmy być świadomym społeczeństwem i tak samo powinniśmy przestać się wstydzić wizyt u ginekologów czy urologów. W końcu to są lekarze tacy sami jak inni–po prostu mają inną specjalizację. Osoba ta naprawdę nam pomoże, a nie wyśmieje lub co gorsza zawstydzi. Przejdźmy teraz do omówienia 4 najczęściej pojawiających się powodów, przez, które ludzie nie chcą iść do psychiatry. Ważne! To nic strasznego, że potrzebujemy wizyty akurat u takiego lekarza! Lekarz ten często ratuje ludziom życie i pomaga im wrócić do codzienności.

Dlaczego unikasz wizyty u lekarza psychiatry?


1.Boisz się wizyty

Czego dokładnie się boisz? Rozmowy? Lekarz nie robi nic na siłę, nie naciska na kwestie, na które nie jesteśmy gotowi rozmawiać. Słucha nas i daje nam czas na otworzenie się i wyrzucenie z siebie potoku słów. Dla mnie rozmowa z psychiatrą jest jak swego rodzaju oczyszczenie. Wylewam z siebie to co mi leży na sercu, a następnie otrzymuje spostrzeżenia od mojej lekarz i w dalszej kolejności decyduje np. czy obniżamy dawkę leku czy jeszcze zostajemy na tej co mam teraz. Tutaj na łopatki można położyć mit, który mówi: powiesz lekarzowi, że źle się czujesz, a on zawinie Cię w kaftan jak naleśnik i odstawi do szpitala. Wbrew pozorom lekarze starają się o to, żeby pacjent jak najdłużej mógł się obejść bez szpitala psychiatrycznego, a nawet jeżeli tam trafisz po nieudanej próbie samobójczej to wiedz, że to również jest normalny szpital.


2. Mówisz, że samo przejdzie

Tak samo mówił mój znajomy kiedy czuł ból za mostkiem, a potem odjechał karetką mając zawał serca. Może jest to dosyć drastyczny przykład, jednak w pewien sposób obrazuje nieuniknione-czyli wizytę u lekarza. Jednak w tym przypadku zamiast bólu za mostkiem mamy przygnębienie, apatię, brak siły na cokolwiek, czyli znacznie pogarsza się komfort życia. Często na tym cierpi nasza praca i inne zobowiązania. W innych przypadkach może pojawiać się nerwowość i narastająca agresja i frustracja. Może pojawić się lęk przed byciem samym lub przed wychodzeniem z domu. W moim przypadku ze stresu kołatało mi serce, a z czasem zaczęłam cierpieć na co raz częstsze i co raz silniejsze ataki paniki. Czy ten schemat pokazuje, że wszystko przechodzi i stan pacjenta się poprawia? Nie, wręcz przeciwnie. Z czasem stan ten zaczyna zjeżdżać drastycznie w dół jak na kolejce górskiej, pojawia się co raz więcej dolegliwości, a stany apatii, bezsilności i cierpienia narastają do takiej skali, że postanawiamy skończyć ze swoim życiem.  Niestety to nie przechodzi samo. Natomiast jeżeli pozwolisz sobie pomóc i poprosisz o tą pomoc to istnieje naprawdę ogromna szansa, że uda Ci się to wyleczyć lub chociaż zminimalizować objawy na tyle, żeby móc komfortowo żyć.


3. Twierdzisz, że inni mają gorzej

Ten sam argument pojawił się w moim poprzednim poście, w którym pisałam o tym czego nie mówić osobie z depresją. Jest to złoty argument, który można dopasować do naprawdę wielu rzeczy. Skoro inni mają gorzej i jakoś żyją to Ty też dasz radę, bez pomocy specjalisty, tak? To dobrze, że jesteś solidarny, ale czemu nie będziesz solidarny z osobami, które zaczęły się leczyć i powoli zaczynają wychodzić na prostą, tylko sam zadajesz sobie dodatkowe ciosy? Skoro o byciu solidarnym mowa, to skoro dzieci w Afryce głodują i jakoś żyją, to może Ty też przestaniesz jeść? Ja naprawdę zdaję sobie sprawę z tego, że inni mają gorzej, ale w kwestii zdrowia powinno być się trochę egoistą i powinno się o nie dbać najlepiej jak się tylko potrafi. W tej kwestii nie patrz na tych co mają gorzej, tylko na tych co mają lepiej-Ci, którzy wyszli z depresji lub nauczyli się z nią żyć dzięki pomocy specjalistów. Niech te osoby będą Twoją motywacją do działania i walki. Chyba każdy z nas chciałby mieć dobre życia więc róbmy to, co nam umożliwi właśnie takie życie mieć.


4. Wstydzisz się powiedzieć o swoich problemach lekarzowi

Lekarz jest dorosłą osobą, która ma kwalifikacje do wykonywania tego zawodu. Nie masz się czego przy nim wstydzić, ma za sobą lata doświadczeń lub praktyki i dziesiątki, jak nie setki pacjentów, którym pomógł. Jesteście sami w czterech ścianach jego gabinetu, nikt inny was nie słucha i nie dowie się o czym rozmawialiście. On jest właśnie po to, żeby Cię wysłuchać i udzielić pomocy byś mógł wrócić do zdrowia. Wstydem jest coś innego: wstydzić się powinniśmy kiedy nie zadbamy o siebie. Kiedy wiemy, że czujemy się źle, ale bagatelizujemy sygnały naszego organizmu. Największym wstydem jest udawanie, że problem nie istnieje. PROŚBA O POMOC I DBANIE O SIEBIE TO NIE JEST POWÓD DO WSTYDU.

Skoro lekarz psychiatra pomógł tylu osobom, to dlaczego Ty miałbyś nie skorzystać z jego pomocy?

Ewelina Kowalska