Piątki z depresją

Inni mają gorzej, czyli jak dobić leżącego

„Ludzie w depresji nie chowają się przed swoimi potworami. Ludzie w depresji dają im się pożreć”-Francesca Zappia.


Jak pewnie wiecie, kilka dni temu obchodzony był Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Czytając komentarze pod postem Disorder? No problem! dotyczące tego czego nie mówić i co mówić osobie z depresją oraz przeglądając wiadomości, które dostawałam na maila nie mogłam wyjść z zaskoczenia. Co mnie tak zaskoczyło? To, że wiele osób nadal uważa, że depresja to tak po prostu bycie smutnym. Bo tak jest, co nie?

Oczywiście, że nie. Temat ten przekracza doświadczenia oraz wszelkie wyobrażenia ludzi, stąd mogą pojawiać się mylne założenia. Próbujemy to dopasować do najbliższych nam doświadczeń, wrzucić to do odpowiedniej szufladki. Nie można porównywać stanu ciągłego poczucia pustki i rozgoryczenia,  do zwykłego smutku. Smutek odczuwa się wtedy, kiedy zwiędnie nam roślina w doniczce, albo gdy okaże się, że w lodówce jednak nie ma już ostatniej porcji naszego dania, bo współlokator nam ją zjadł, a myśleliśmy o niej cały dzień. Kolejnym często pojawiającym się stwierdzeniem opisującym ten stan było: jesteś po prostu leniwy i uciekasz od codzienności. Jeżeli miałabym już uciekać od codzienności to wybrałabym zupełnie inny sposób. Kupiłabym bilet lotniczy i poleciałabym gdzieś, gdzie nikt mnie nie znajdzie i nie musiałabym się niczym martwić do momentu, w którym miałabym za co żyć i gdzie mieszkać. Przecież, takie rozwiązanie byłoby dużo bardziej logicznie i lepsze, niż budzenie się każdego ranka z myślą: nawet nie wiem po co się budzę. Nie chcę żyć.

Bo właśnie z tym kojarzy się ten stan. Stereotyp, który jest namiętnie powielany. Z lenistwem, wymysłem, ucieczką od codzienności. Przyczepianie takich łatek i bezpodstawne ocenianie jest krzywdzące dla osób, które rzeczywiście zmagają się z takimi stanami, szczególnie w momencie kiedy taka osoba mówi o swoich problemach i szuka pomocy. Żeby było jasne, według mnie

krzywdzący jest brak chociażby próby zrozumienia stanu, a na samym końcu zbywanie i bagatelizowanie osoby, która naprawdę cierpi. Wbrew pozorom to egoistyczne podejście. A to niby o osobach z depresją się mówi, że są egoistami. Ciekawy paradoks.

Jednak najważniejsze jest to by unikać między innymi następujących stwierdzeń:


Inni mają gorzej


Jest to zdecydowanie moje ulubione stwierdzenie, które słyszałam chyba najczęściej. Inni mają gorzej, czyli nie mam prawa czuć się po prostu źle, bo na świecie są większe nieszczęścia. Tym stwierdzeniem odbiera się osobie cierpiącej lub chorej prawo do stanu, w którym się znajduje, odczuwania emocji, z którymi się zmaga czy nawet nie radzi. Dodatkowo w tym pakiecie, otrzymujemy jeszcze dodatkowo poczucie winy, bo gdzieś na świecie są głodujące dzieci, wojna i bieda. W tym wszystkim nie chodzi o licytację tego, kto ma gorzej, bo to byłby jakiś obłęd. Lecz o to, że bliska nam osoba/osoba z naszego środowiska źle się czuje psychicznie i to właśnie w tym momencie trzeba jej pomóc.


Uśmiechnij się


Zróbmy mały eksperyment. W momencie kiedy czytasz ten tekst i nie masz dobrego nastroju, uśmiechnij się. Spróbuj się uśmiechnąć, bardzo szeroko. I jak? Czujesz się lepiej, pomogło Ci? Zapewne nie. Nie jesteśmy na planie reklamy pasty do zębów, żeby chwalić się swoim pięknym uzębieniem. Uśmiechanie się na siłę niestety nie sprawi, że nagle wszystko minie, zwłaszcza kiedy masz depresję. W takim uśmiechu znajdziesz jedynie fałsz, udawanie i ewentualnie dostaniesz spojrzenie: i co? Zadowolony?”  Aby móc się szczerze uśmiechać, najpierw trzeba się uporać z tym co powoduje blokadę, która blokuje wykonanie tego gestu.


Brakuje Ci zajęcia/Zacznij coś robić/Wyjdź na słońce (to ostatnie stwierdzenie usłyszałam naprawdę dużo razy)


Naiwne jest sądzenie, że depresję da się wyleczyć zapełnionym grafikiem lub siedzeniem na słońcu. Prawdą jest to, że aktywność fizyczna lub hobby pozwoli na chwilę odsunąć złe myśli, ale nie mówmy, że dzięki temu wszystkie problemy znikną. To jest jedynie chwilowe odizolowanie się od nich i nic więcej. W momencie kiedy próbujemy zachęcić osobę zmagającą się z depresją, żeby poszła z nami na koncert lub na siłownię, musimy się liczyć z tym, że nam prawdopodobnie odmówi. Dla nas jest to zwykła, normalna czynność, lecz dla niej może to być rzecz, której w danym momencie może nie mieć siły zrobić.


Ogarnij się


Ogarnąć można bałagan, włosy lub makijaż. Natomiast depresja bardzo często wynika z tego, że ludzie nie są w stanie ogarnąć swoich emocji oraz problemów. Depresja nie jest czymś co można ogarnąć jak bałagan w mieszkaniu. Takie osoby często muszą poukładać i pogodzić się ze swoją przeszłością. Ten proces może trwać rok, dwa lata, a nawet i pięć. Jednak najważniejsze jest to, żeby to ogarnianie było przeprowadzane przy pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Pamiętaj: nie oceniaj, uszanuj, pomóż


Mnie też nie jest łatwo/ nie tylko Ty masz w życiu źle


Osoba, która sama nie przeżyła depresji lub nie przebywała blisko osoby, która nią chorowała, nie ma często pojęcia, z czym tak naprawdę ma do czynienia. To, że nam nie jest łatwo w pracy, która nas denerwuje lub szef znowu karze nam zostać po godzinach w pracy to jest zupełnie coś innego niż to co czuje osoba w depresji.

A co w takim razie MOŻNA powiedzieć osobie, która zmaga się z depresją? Przede wszystkim to, że jesteś przy niej oraz że dacie sobie z tym wszystkim radę. Że to jest ważne, że Ci o tym mówi i doceniasz to, że darzy Cię zaufaniem oraz to, że możecie iść i zasięgnąć porady specjalisty. Ważne jest to, żeby taka osoba miała poczucie, że nie jest z tym sama.

Tekst: Ewelina Kowalska