Piątki z depresją Wyznania osób chorych i bliskich

Początek czegoś nowego

Witaj w moich skromnych progach, Czytelniku,

Pozwól, że powiem Ci parę słów o sobie, a następnie opowiem Ci o tym, co będziesz mógł tutaj znaleźć. Mam na imię Ewelina i od jakiegoś czasu prowadzę zapiski swoich przemyśleń. W zeszytach, notatniku na laptopie i paru innych miejscach. Chciałam zebrać to wszystko w jednym miejscu i podzielić się nimi z innymi osobami. Dzięki uprzejmości Magdy Burczyńskiej mam właśnie możliwość spełnienia tego marzenia, za co jeszcze raz ogromnie Jej dziękuję. Zależy mi na tym, żeby moje słowa dotarły do jak największej liczby ludzi. Zwiększyły ich świadomość odnośnie depresji i radzenia z nią sobie, jak mogą wspierać bliskich. Jak również, żeby moje wpisy mogły pokazać ludziom zmagającym się z depresją, że można z tym walczyć. Można z tego wyjść i być szczęśliwym, spełniać swoje pasje oraz marzenia. Chciałabym, żeby to była forma wsparcia, pokrzepienia. Dlatego co piątek publikowane tutaj będą wpisy związane z moim doświadczeniem z depresją, przebiegiem mojej choroby, od czego to się zaczęło, jak reagowało otoczenie oraz bliscy, aż w końcu opowiem Wam, w którym momencie zdecydowałam się poprosić o pomoc. Oprócz tego chętnie odpowiem na nurtujące Was pytania, nie bójmy dzielić się swoimi przemyśleniami oraz spostrzeżeniami! Warto rozmawiać na każdy temat! [pytania oraz uwagi można przesyłać na maila: [email protected]]. Jednak wracając do paru słów o mnie: każdy z nas ma inny sposób na radzenie sobie ze złym samopoczuciem. W moim przypadku jest to pisanie oraz zajmowanie się fotografią. Pisanie pomaga mi uwolnić krążące po mojej głowie demony, natomiast zajmowanie się fotografią wycisza mój umysł. Na początek chciałabym przedstawić Wam mój pierwszy poważny zapis swoich przemyśleń z 4.12.2018r, który zatytułowałam „Początek czegoś nowego”. Był to moment, w którym postanowiłam założyć bloga i zacząć działać.  Serdecznie zapraszam do czytania.

A więc stało się, nadszedł ten dzień. Nowy rok, ale tym razem nie stara ja. Nie wiem, co dokładnie zmobilizowało mnie do rozpoczęcia pracy nad prowadzeniem bloga. Chęć zmiany? Może jest to forma pracy nad sobą? Czy może jest to nowy rodzaj ucieczki przed obowiązkami? W tym momencie nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, jednak wiem, że wymienione wcześniej argumenty mają na to wpływ. Przebijając się przez potok nieskładnych myśli pomyślałam: „Cóż za ironia losu, lenistwo skłoniło mnie do twórczej pracy. Jednak nie ma tego złego, przecież zabrałam się za coś co obiecałam sobie już dawno temu”.

„[..] dawno temu”. Jak dawno temu to było? Nie pamiętam, może w zeszłym roku? Za każdym razem pomysł umierał w zarodku: nie wiem, od czego zacząć i tak pewnie przestanę pisać po kilku dniach, może innym razem. Przelewanie myśli na papier, a tym przypadku na komputer, pomoże mi zamknąć pewien dosyć mętny okres w moim życiu. Etap, który ciągnie się od ponad 3 lat. Czuję, że jestem jedną nogą poza tą otchłanią marazmu i dramatu; jednak druga noga trzymana jest kurczowo przez demona o nazwie „depresja”. Niech ten moment będzie początkiem czegoś nowego.

Ewelina Kowalska